Bądź systematyczny dzięki samokontroli

Ile razy zdarzyło ci się zaplanować jakieś działanie, nawet wykonałeś je kilka razy, jednak po jakimś czasie zaprzestałeś?

Pomyśl co to było.

Nowe ćwiczenie?

Nauka języka?

Zdrowa dieta?

Chodzenie na siłownię?

Często napalamy się na nową, lepszą wersję siebie jednak rzeczywistość sprowadza nas na ziemię. Po nowym JA zostaje tylko wspomnienie.

Z czego to wynika?

Przecież dokładnie wiemy co i jak mamy w sobie zmienić, a mimo to zatrzymujemy się na samym początku drogi…

Jeśli tak miałeś, to prawdopodobnie brakuje ci nawyku systematycznego działania.

Systematyczność nie jest prosta, ponieważ zmiany jakie w nas występują nie zachodzą z dnia na dzień. Kiedy ich nie widzimy, nie tworzy się w nas motywacja i nie rośnie poczucie kompetencji.

Świadomie lub podświadomie dochodzimy do wniosku że trud, jaki kosztuje nas nowe działanie jest większy niż nagroda, którą otrzymujemy. Intuicyjnie tworzymy sobie taki bilans zysków i strat i oceniamy jego wynik.

Kiedy próbujesz stworzyć w sobie nowy nawyk, zawsze odbywa to się jakimś kosztem. Najczęściej utraconego komfortu.

Przykładowo, jeśli planujesz rano biegać, to kosztuje cię to utratę godziny pod ciepłą kołderką.

Jeśli planujesz poświęcić wieczory na naukę języka lub czytanie mądrych książek, to koszuje cię to np. przyjemność gry z kolegami w sieci lub przeglądanie Facebooka.

Jeśli chcesz przejść na dietę, to kosztuję cię to utratę przyjemności jedzenia słodyczy do każdej kawy lub herbaty.

Itd. itd. itd.

Błąd jaki najczęściej wtedy popełniamy to poleganie wyłącznie na swojej silnej woli.

Na 95% silna wola nie wystarczy, aby być systematycznym.

Dlaczego?

Ponieważ tak jest zbudowany ludzki mózg. Silna wola jest jak mięsięń, który wyczerpuje się w trakcie treningu. Jeśli nie wspomożesz jej odpowiednimi technikami, prędzej czy później zmęczy się, a ty ulegniesz staremu nawykowi.

Każda zmiana niesie za sobą nie tylko trud wdrożenia nowego zachowania, ale przede wszystkim walkę z pokusami, które były z Tobą przez lata.

Większość osób bagatelizuje takiego przeciwnika na etapie podejmowania decyzji o nowym zachowaniu. To tak zwany błąd amatora.

Wydaje nam się wtedy, że skoro teraz ociekamy motywacją i czujemy, że możemy przenosić góry to z pewnością damy radę w przyszłości.

Wiara w siebie jest ok, ale kiedy nie jesteś przygotowany do walki, na nic się nie przyda.

Zadziałają bowiem na ciebie psychologiczne mechanizmy, na które nie masz wpływu.

Co w takim razie należy zrobić, aby zwiększyć swoją systematyczność?

Takich rad jest całe mnóstwo, ale dam ci jedną najważniejszą.

Wyznacz sobie ambitny, długoterminowy cel, ale zmiany wprowadzaj bardzo stopniowo.

Najpierw wyrób w sobie nawyk systematyczności na czymś drobnym, czyli takim które wykonasz z 99% prawdopodobieństwem i dopiero po dłuższym paśmie drobnych sukcesów, weź się za coś większego.

Jeśli chcesz biegać z rana po 3 kilometry, postaw sobie za cel samo wstawanie o wyznaczonej godzinie przez kolejne kilka tygodni. To nie znaczy, że nie masz w te dni iść biegać. Jeśli ci się uda to super, ale jeśli nie to nie uznajesz tego za niewykonanie postanowienia.

Jeśli chcesz uczyć się angielskiego 30 minut dziennie, zacznij od 5 minut, ale rób to przez kilka tygodni. Możesz oczywiście uczyć się dłużej, ale twoim dziennym celem jest minimum 5 minut.

Jeśli chcesz schudnąć 10 kilogramów i z tego względu musisz przejść na zupełnie nową dietę, zacznij od wprowadzenia zdrowego śniadania i np. wyeliminowaniu jednego, najgorszego produktu z punktu widzenia nowej diety np. chipsów.

To tylko kilka przykładów, ale myślę, że wychwyciłeś już ten mechanizm.

Reasumując,

Najpierw zwiększ poczucie własnej skuteczności i udowodnij sobie, że potrafisz podążać za swoimi intencjami i dopiero wtedy weź się za coś większego.

Systematyczność to umiejętność, a nie zdolność.

Możesz się jej nauczyć.