Pracuj więcej i ciężej niż inni

Świat nie pozostawia złudzeń.

Jeśli chcesz należeć do elity twojej dyscypliny, musisz wyrobić w sobie żelazną etykę pracy.

Wiele razy dostaje pytania od sportowców: „Co zrobić, żeby osiągnąć …?

Często pytający liczy, że dostanie jakąś tajemną poradę, która wyniesie go do sportowego nieba niczym rakieta.

Moim pierwszym pytaniem jest zawsze pytanie o cel i ilość godzin w tygodniu, jakie poświęca na trening. W 90% przypadków słyszę o wielkich marzeniach w stylu: „Chcę zagrać w reprezentacji” i „Trenujemy 4 razy w tygodniu po 1,5 godziny plus sobota mecz”.

Hmmm. Chłopaków takich jak Ty jest w Polsce kilkadziesiąt tysięcy. Skład reprezentacji to ok. 20 zawodników. Naprawdę sądzisz, że 6 godzin w tygodniu wystarczy ci, żeby się tam znaleźć?”

Nie wystarczy.

To ile trzeba trenować?

Podwój lub potrój tę liczbę to powiem ci, że twój cel jest możliwy do osiągnięcia. Inaczej nie masz szans.

Mógłbym ci mydlić oczy, że wystarczy uwierzyć w siebie, wizualizować marzenie i powtarzać, że dasz radę.

Nie mój Drogi!

Musisz stać się tytanem pracy. Jeśli jesteś leniuszkiem – sorry amigo!

Dodatkowe treningi motoryczne, treningi siłowe to absolutna podstawa.

Kiedy dorzucisz do swojego dnia także treningi techniczne, mentalne, oglądanie swoich idoli na Youtube i chłonięcie wiedzę na temat twojej dyscypliny – sprawisz, że twój dzień będzie dopasowany do realizacji twojego celu.

Trenerzy powiedzą ci, że się przemęczysz? Że nie będziesz świeży na meczu?

Wolne żarty.

Twoje ciało na początku będzie zmęczone, jednak szybko dopasuje się do nowych obciążeń. Zwiększy masę mięśniową, zwiększy wydolność tlenową, poprosi o więcej jedzenia, o więcej snu, powie ci bólem o miejscach, które wymagają dodatkowego masażu, rolowania czy schłodzenia lodem.

Jeśli będziesz go uważnie słuchał i podejdziesz do tematu profesjonalnie – dasz radę!

Nie dadzą rady ci, którzy zwiększają swoje obciążenia, ale poza treningiem działają w przeciwnym kierunku np. obżerają się śmieciowym jedzeniem, śpią jak popadnie bo grają całą noc w gry lub mają w dupie odnowę biologiczną czyli np. 15 minut rozciągania i rolowania po każdym treningu.

Potem się naciągną i już trener ma gotową diagnozę: „Mówiłem ci, że się przetrenujesz.”

No i wracają do starych przyzwyczajeń. Trener miał rację.

Kodują w swojej głowie najgorsze możliwe dla sportowca przekonanie: „Trenowanie więcej niż inni… szkodzi”.

Zakopują swoje marzenia.

Głęboko.

I zapominają, że kiedyś w nie wierzyli.

P.S. Tutaj trwają zapisy na kurs online „Trening mentalny w 30 dni”