Nie wierzysz w siebie? Uwierzysz, jeśli zrozumiesz TO.

Pozwól, że zadam ci pytanie: Kim jesteś?

Daj sobie chwilę.

Jaka była twoja pierwsza udzielona odpowiedź?

Podałeś imię i nazwisko?

Podałeś swoją płeć?

Określiłeś się przez pryzmat tego, czym zarabiasz na życie?

Czy podałeś swój wiek?

Bez względu na to, jak odpowiedziałeś, musiałeś zajrzeć do swojego umysłowego katalogu.

Powstała myśl, a ty się z nią zidentyfikowałeś. Stworzyłeś wyobrażenie na własny temat.

Jeśli trzymałeś się faktów, odpowiedź mogła być prawdziwa. Przykładowo, trudno nie zgodzić się, że jesteś mężczyzną w wieku 22 lat i zawodowo uprawiasz sport.

A  co jeśli zapytam cię, jakim typem sportowca jesteś? Co odpowiesz?

Waleczny?

Ambitny?

Odpowiedzialny?

Dobry?

Przeciętny?

Pewny siebie?

Nieśmiały?

Profesjonalny?

Zaangażowany?

Beznadziejny?

Czy nadal masz pewność, że trzymasz się faktów?

Na jakiej podstawie twierdzisz, że jesteś …… (tu wstaw określenie, jakiego użyłeś)?

Jakie masz na to dowody?

Czy inne osoby, np. twój trener, partner, rodzic też tak uważają?

Niekoniecznie.

Sposób, w jaki o sobie pomyślałeś to ego, czyli twoja umysłowa reprezentacja.

Powiesz, że „ego to ja, a ja to moje myśli. Skoro są w mojej głowie, to znaczy, że są mną…”

Jesteś pewien?

Jestem gotów postawić śmiałą tezę, że:

„Myśli to nie Ty”,

a Kartezjusz mówiąc:

„Myślę, więc jestem”,

mylił się!

Przychodząc na świat jesteś czystą, niezapisaną kartą. 

Nie rodzisz się z wyobrażeniem na swój własny temat. Ba, w ogóle nie jesteś świadom, że jesteś oddzielnym bytem.

Mniej więcej, około osiemnastego miesiąca życia, pojmujesz, że „Ty” to nie to samo, co mama lub tata.  Na tym etapie, potrafisz odróżnić siebie od innych.

Nie masz jednak żadnego wpływu na to kim się stajesz, co cię spotyka i jak będziesz wychowywany. To twoi rodzice biorą na siebie „stworzenie ciebie” na przestrzeni najbliższych lat. Zaczynasz żyć według ich pomysłu.

Około piątego roku życia pojawią się w dziecku pierwsze dialogi wewnętrzne. Zaczynamy żyć zgodnie z tym co podpowiada nam umysł, a umysł kształtowany jest przez rzeczywistość w jakiej się znaleźliśmy.

Tworzy się osobowość, która jest wypadkową wychowania przez rodziców i środowiska, w którym żyjemy. To w tym okresie życia po raz pierwszy daje o sobie znać ego, powstałe jako efekt dotychczasowych doświadczeń.

Ego tworzy się przypadkowo.

Jeśli dziecko było wychowywane w atmosferze pełnej miłości, bezpieczeństwa i akceptacji, jego osobowość będzie się rozwijać prawidłowo.

Jeśli jednak  urodziło się w „trudnej” rodzinie i doświadczało przeciwieństwa wyżej wymienionych to nietrudno zgadnąć, że będzie postrzegało siebie i zachowywało się, zupełnie inaczej.

Małe dziecko jest kopią zachowań swoich rodziców. Nie zna świata, ani rzeczywistości w której żyje, dlatego uczy się na podstawie tego co zaobserwuje.

Od najmłodszych lat, jesteśmy tworzeni według wzoru, który został stworzony przez doświadczenia innych ludzi. Przekonania, których nabieramy w tym okresie, nierzadko towarzyszą nam aż do śmierci.

Kolejny etap w życiu dziecka to etap szkolny.

Otrzymujemy w nim kolejne społeczne role do zagrania, nowe filtry i nowe etykiety. Zarazem pojawia się kolejna przypadkowość.

Możesz mieć szczęście trafiając na dobrych wychowawców i sympatycznych kolegów, albo pecha spotykając ich przeciwieństwa. Możesz trafić na ludzi, którzy powiedzą ci:

„Jestem z ciebie zadowolony, ale chciałbym żebyś włożył w to jeszcze więcej wysiłku” ,

albo na takich, którzy podkopią twoje poczucie własnej wartości mówiąc:

„Jesteś beznadziejny. Nic z ciebie nie będzie”.

Jako bardzo młodzi ludzie łatwo wierzymy w to, co nas spotyka.

Nasz umysł nadaje wielu sytuacjom odpowiedni opis i tworzy powtarzalne wzorce zachowań w odpowiedzi na podobne zdarzenia w przyszłości.

Taka klasyczna sytuacja ze szkoły to np. odpowiadanie przed nauczycielem i całą klasą i zostanie ośmieszonym…

Czasami jedna taka sytuacja, a już na pewno kilka, sprawi, że taki uczeń nie będzie aktywny na forum klasy, bojąc się ponownego ośmieszenia. Wchodząc w dorosłe życie, niesie swoje przekonanie ze sobą, panicznie obawiając się wystąpień publicznych.

Jeśli będzie musiał to zrobić, a lęk w postaci paraliżującego stresu sprawi, że znowu sobie nie poradzi, jest gotów zrobić wszystko aby uniknąć nieprzyjemnych emocji.  Łącznie z zaprzestaniem starań o wyższe stanowisko, na którym musiałby częściej przemawiać.

Jak widzisz, nie w tym rzecz, że ten człowiek nie umie przemawia. Jest to umiejętność jak każda inna i każdy może się jej nauczyć. Jego problemem, jest stare przekonanie, że może nie dać rady i wtedy wszyscy będą się z niego śmiać.

Uwierzył, że myśli, które słyszy w głowie „Nie rób tego, bo skończy się tak jak zawsze” są prawdziwe.

Tak naprawdę, myśli są czymś wirtualnym.

Wkładając sobie kamerę do głowy, nie zobaczy ich. To tylko wytwór twojego mózgu.

Przekonania, które w sobie nosisz powstały na bazie przeszłości. A przeszłości już nie ma. Jest tylko chwila obecna.

Wierząc, że myśli są prawdą, wywołujesz emocje w swoim ciele.

One z kolei, powodują konkretne zachowania.

W ten sposób świat wirtualny materializuje się.

Myśl staje się rzeczywistością.

Ego od samego początku pojawienia się, dąży do porównań siebie wobec innych. Jest niepewne, czy jest wystarczająco dobre i czy zostanie zaakceptowane. Ego bierze wszystko bardzo mocno do siebie.

Kiedy coś dzieje się nie po jego myśli, broni się i atakuje. Nie przed realnym zagrożeniem, ale przed jego iluzją. Bo prawdziwego ciebie, nie obchodzi, co ktoś myśli na twój temat.

Ego myli opinie i poglądy z faktami. Zniekształca rzeczywistość i interpretuje ją tak, jak chce. Robi to według wzorca, którego nauczyło się w przeszłości.

Mimo, iż identyfikujesz się z ego, to ego nie jest Tobą. Ty, to świadomość, która obserwuje myśli.

Prawdziwy ty, to głos płynący z twojego wnętrza.

To ten głos, który czasami przenika przez tarczę napastliwych i chaotycznych myśli.

Prawdziwy Ty to ten, który wykonując czynność, którą lubi, jest nią pochłonięty bez reszty.

Bez opiniowania samego siebie, bez krytyki, bez osądzania.

Prawdziwy Ty działa z pozycji serca i intuicji.

Prawdziwy Ty wierzy w siebie, bo nie ma powodów, żeby nie wierzył. Jeśli nie wierzy to znaczy, że identyfikuje się z ego, które stworzyło historię na jego temat pod tytułem:

„Jestem niewystarczająco dobry. Nie dam rady.”

Tym sposobem myśl staje się samospełniającą się przepowiednią.

A więc zapytam Ciebie raz jeszcze:

„Kim jesteś?”

….

P.S. Jeśli jeszcze nie masz darmowego poradnika z 25 sposobami na przyśpieszenie kariery, to możesz go ściągnąć TUTAJ